Geoffrey Hodson
Medytacje
nad życiem tajemnym

49,00 

Książka przedstawia ścieżkę, którą przeszli wielcy myśliciele, prorocy i święci w poszukiwaniu głębokiego zrozumienia życia. Poprzez ich mądrość i doświadczenia czytelnik ma okazję zrozumieć, jak kroczyć po przyspieszonej ścieżce rozwoju duchowego, jak stać się uczniem Adeptów – Wniebowstąpionych Mistrzów kierujących ewolucją ludzkości. Nie są oni jedynie przewodnikami duchowymi, ale także strażnikami wiedzy, która w niewłaściwych rękach mogłaby być niebezpieczna. To autentyczni ludzie, którzy poświęcili swoje życie dążeniu do duchowej doskonałości.

Ścieżka ta polega na rozpoznawaniu własnych myśli, uczuć i motywacji oraz odrzucaniu tych, które są sprzeczne z duchowym ideałem. Kluczem do tego jest kontrola umysłu, który jest głównym narzędziem człowieka w jego dążeniu do duchowego doskonalenia. Umysł, będący najpotężniejszym narzędziem człowieka, różni go od innych istot i pozwala na świadome kierowanie swoim losem. Aby osiągnąć mistrzostwo w tej dziedzinie, trzeba skupić się na intelektualnym i duchowym aspekcie życia, kierować się wyłącznie najwyższymi aspiracjami.

Praktyka modlitwy, medytacji i kontemplacji jest w tym procesie kluczowa, pozwalając na głębokie zrozumienie duchowych prawd stanowiących fundament wszystkich religii i prawdziwych ścieżek rozwoju duchowego. Duchowość nie jest abstrakcyjnym pojęciem, ale realną drogą do świadomego połączenia z otaczającym nas Wszechświatem.

SKU: 1022201 Kategoria:

Opis

Cytaty z książki Geoffrey Hodson Medytacje nad życiem tajemnym:

Od czasu, gdy człowiek stał się istotą samoświadomą, zyskał zdolność podporządkowania się procesowi dyscypliny duchowej, przyspieszania procesu własnego rozwoju. Może zatem osiągnąć ten cel szybciej, świadomie stosując się w zintensyfikowanej formie do zasad rządzących normalnym rozwojem.

Proces ten polega na częstym, a ostatecznie nieustannym akcentowaniu tego wszystko, co jest w nas uduchowione, w dziedzinie myśli, uczuć, motywacji i postępowania oraz na towarzyszącym temu wyzbywaniu się tych czterech aspektów życia osobistego, które są w opozycji do ideału duchowego. Implikuje to ustanowienie systemu nieustannej mentalnej i emocjonalnej samoobserwacji oraz autokorekty.

(…)

Taka systematyczna dyscyplina z początku nasila konflikt wewnętrzny u neofity. Wszystko, co jest w nim natury materialnej, opiera się procesowi uduchowienia, próbuje wyzwolić się spod kontroli umysłu. Klucz do sukcesu leży więc w kontrolowaniu umysłu i to ku niemu aspirujący musi skierować całą swą energię. Postąpi najlepiej, ignorując tak dalece, jak to możliwe, impulsy i podszepty swojej natury emocjonalnej oraz roszczenia ciała i koncentrując się na poskromieniu umysłu.

Człowiek jako osobowość jest przede wszystkim myślącym; zdolność do świadomego kierowania myślą jest kluczową nutą w jego egzystencji materialnej i to ona odróżnia go od zwierzęcia. Dlatego umysł jest jego najskuteczniejszą bronią, najbardziej odpowiednią wieżą obserwacyjną albo punktem obserwacyjnym i najpotężniejszym czynnikiem oddziałującym na rzeczywistość. Umysł jest kluczowym stanowiskiem, które musi on zająć i na którym przetrwać do końca konfliktu.

(…)

Mistrzostwo umysłu wymaga świadomego powściągnięcia emocji i działania intelektu do czasu, gdy człowiek wykształci zdolność czysto mentalnej uważności. Jego zainteresowanie życiem musi stawać się coraz bardziej intelektualne i uduchowione – musi osiągnąć ten poziom duchowości, który obejmuje wysublimowane i kontrolowane emocje. Praca, studia i rozrywka muszą być nacechowane intelektem i duchowością, by neofita nauczył się żyć w myślach, kierować i władać swoim życiem za pośrednictwem intelektu. Jego życie osobiste zyska dzięki temu szlachetność i czystość. Będzie on dążył do odosobnienia i ascezy, przejawiając w słowach i zachowaniu powściągliwość oraz godność. Zachowa jednak serdeczność, życzliwość i gotowość do niesienia pomocy współtowarzyszom, szczególnie na ścieżce przyspieszonego zwycięstwa.

(…)

Stosowaniu tych ogólnych metod na drodze do pogłębiania uduchowienia musi towarzyszyć systematyczna praktyka duchowych ćwiczeń, opracowanych po części w celu skoncentrowania świadomości na poziomie wyższego umysłu; częściowo dla wzmocnienia i utrzymania mentalnej kontroli nad postępowaniem, a częściowo dla rozwijania zdolności abstrakcyjnego myślenia. Z czasem konieczne będzie także rozwinięcie intuicyjnej świadomości dla osiągnięcia najwyższego stopnia samorealizacji, duchowej woli.

Te niezbędne ćwiczenia polegają na wewnętrznym studiowaniu odwiecznych prawd drogą medytacji i kontemplacji. Niektóre z tych prawd przedstawimy w dalszych rozdziałach tej książki.

(…)

Te i inne prawdy stanowią fundament religii świata i neofita powinien je zgłębiać. W studiach nad natchnionymi naukami egzoterycznymi niezbędne jest myślenie i intuicja, by uchwycić ich głębsze, ezoteryczne znaczenie. Dzięki tej praktyce neofita pozna wiele duchowych prawd, które musi samodzielnie przeformułować na swoją rzeczywistość. Musi stać się „znającym” prawdę.

Właściwą ku temu metodą jest eksperymentowanie na wybranej indywidualnie ścieżce. Metoda wyłuskiwania mądrości z pism różnych religii polega na rozmyślaniu i kontemplacji każdego odnalezionego w nich twierdzenia prawdy tak długo, aż dotrzemy do samej jej esencji. Nad tą esencją winniśmy głęboko medytować, by pojąć jej najgłębszy sens i odkryć jej zastosowanie w życiu.

Wymaga to wysiłku umysłu, zmuszenia go do niesłabnącej koncentracji na wybranym temacie z intencją przeniknięcia do sedna. Ten wysiłek może zakończyć się sukcesem, bo każdy człowiek nosi te prawdy w świadomości i neofita może je odnaleźć w medytacji. Studia nad zewnętrznymi przedstawieniami tych prawd doprowadzą go do odkrycia ich w sobie.

(…)

Ponieważ mózg odgrywa najważniejszą rolę w postrzeganiu prawdy w świadomości na jawie, neofita musi rozumieć zarówno mechanizm działania, jak i proces ewolucji mózgu. Medytacje wspomniane w poprzednim rozdziale, o ile będziemy je uprawiać systematycznie, stopniowo zmieniają kondycję mózgu. Zarówno aktywność komórek, jak i zakres reakcji wibracji, potęgują się; następuje przyspieszenie tworzących je atomów, które na skutek oddziaływania skoncentrowanej siły myśli przenoszą siłę, życie i inteligencję z wyższych, mentalnych poziomów świadomości.

(…)

Cały mózg doświadcza dużego napięcia na skutek medytacji nad abstrakcyjnymi prawdami duchowymi i neofita musi postępować bardzo ostrożnie, by nie zrobić sobie krzywdy nadmiernym entuzjazmem. Niewielki ból albo otępienie ostrzegają przed tym, że mózg jest przeciążony i zbliża się do niebezpiecznej granicy. W takich chwilach należy zakończyć medytację albo zmienić jej formę. Technika, która spowodowała ból, wymaga zbadania i przeprowadzenia pewnych prób oraz najwyższej ostrożności w praktyce. Nieobecność bólu jest oznaką tego, że dane ćwiczenie jest dla nas bezpieczne.

(…)

Trening mózgu neofity na ścieżce duchowej musi odbywać się nieprzerwanie w świadomości na jawie. Jeśli nadmiernie rozluźnia on kontrolę i nazbyt głęboko zstępuje świadomością do poziomu myślenia materialnego, proces przyspieszania funkcji mózgowych nie tylko zostaje spowolniony, lecz wszelkie dążenia podczas medytacji zostają uniemożliwione, bo cała praca zaczyna zmierzać w odwrotnym kierunku. Zakres wibracji ulega zawężeniu, a ewolucja atomów zostaje spowolniona.

(…)

Musimy postrzegać mózg jako delikatny i niezwykle cenny instrument, który na skutek kontaktowania się ze światem popada w coraz większe otępienie i w konsekwencji wymaga nieustannego pobudzania do dalszej pracy. Można to osiągnąć poprzez medytację, kontrolę myśli, świadome unikanie tego wszystkiego, co ogranicza duchową uważność, poprzez uporządkowane i spokojne życie oraz właściwą dietę. Spożywanie mięsa zanieczyszcza krew i otępia mózg. Pogłębia także skłonność do niskich myśli i uczuć. Świeże owoce i warzywa, wszystko, co surowe, oczyszcza krew oraz energetyzuje ciało i mózg.

(…)

Neofici z Zachodu, którzy regularnie i poważnie praktykują medytację, potrzebują dużo snu. Podczas snu mózg regeneruje się po trudach dziennej aktywności, dzięki czemu łatwiej przyswaja efekty medytacji. Dlatego w procesie przyspieszania potrzebujemy dużo odpoczynku, szczególnie na początkowym etapie, i powinniśmy wcześnie kłaść się spać. Wszelkie stymulanty, umożliwiające przedłużenie pracy zmęczonemu układowi nerwowemu, są szkodliwe. Nie będziemy ich potrzebowali, żyjąc w sposób uporządkowany i systematyczny.

Wszelka codzienna aktywność powinna być celowa i tak uporządkowana, by pozostawać w bezpośredniej relacji z celem, jakim jest odkrywanie siebie i dążenie do oświecenia. Wszelkie działania, które do tego nie prowadzą, muszą zostać odrzucone.

(…)

Otoczenie początkującego może sprzeciwiać się przyjęciu przez niego nowego stylu życia, jednak w miarę jego postępu niektórzy ludzie po prostu się od niego odsuną albo przystosują do jego duchowych potrzeb. Może się wydawać, że jest to powolny proces, lecz przebiega on proporcjonalnie do tempa zachodzących w studencie zmian. Otoczenie obejmuje to wszystko, czego wymaga nasza ewolucyjna edukacja. Człowiek, który budzi się duchowo i szybko dostraja się do życia, odkrywa, że jego otoczenie także bardzo szybko się zmienia; warunki, w jakich żyjemy, odzwierciedlają naszą pogłębiającą się świadomość, zachodzące w niej zmiany.

Wskazówki dotyczące funkcjonowania mózgu odnoszą się także do całego organizmu. Musimy dbać o wewnętrzną i zewnętrzną czystość naszych ciał, chronić ich magnetyzm i pielęgnować czystość częstymi, regularnymi kąpielami, częstą zmianą odzienia oraz czystym i naturalnym życiem nawet w zanieczyszczonym i nienaturalnym środowisku.

(…)

Szczególnie nasze dłonie i stopy narażone są na kontakt z zewnętrznymi, magnetycznymi nieczystościami. Są czymś w rodzaju magnetycznych dysz, drogą wejścia do magnetycznego systemu ciała. Przepływem magnetyzmu i łaski można kierować siłą woli poprzez dłonie, kiedy na przykład witamy się z kimś, podając mu rękę.  Powitanie ucznia nauk tajemnych musi być szczere i wyrażać dobre intencje. Szczerość i pozytywne nastawienie są najlepszym środkiem bezpieczeństwa w życiu tajemnym.

(…)

Praktyki tajemne i inne, które zmuszają ciało, by dostosowało się do nienormalnych warunków funkcjonowania, nadmiernie uwrażliwiają albo znieczulają poszczególne narządy albo członki, wywierają przeciwny skutek na ciało i mózg. Harmonia, rytm, swoboda, opanowanie i wdzięk to cechy, które neofita winien pielęgnować w swoim ciele.

Odpowiednio uwrażliwiony mózg i wytrenowane ciało przygotowują się na zstąpienie i fizyczną manifestację świadomości ego [chodzi oczywiście o wyższe ego, przyp. tłum.]. Światło wyższego zrozumienia opromienia ciemność osobowego intelektu; ciało mentalne wyzbywa się braku elastyczności, analizowania, krytycyzmu i skłonności do izolowania się. Zastępuje je otwartością umysłu, konstruktywnym osądem i świadomością jedności.

(…)

Sama medytacja nad odwiecznymi prawdami nie prowadzi do sukcesu; musi być poparta wytrwałym i coraz bardziej skutecznym osadzaniem umysłu w wyższej świadomości w przerwach pomiędzy sesjami. Postawa neofity wobec działania angażującego emocje musi pozostawać w ścisłym związku z ich wpływem na jego przedsięwzięcia. Emocje, które niepokoją umysł i ekscytują ciało, muszą być wytrwale eliminowane. Te, które wzmacniają pełniejszą i swobodniejszą autoekspresję, takie jak czysta miłość, sympatia, oddanie i wrażliwość na piękno, powinny osiągnąć najwyższy wyraz, by ostatecznie całkowicie wypełniły życie emocjonalne inteligentnym działaniem siły woli.

(…)

Ponieważ w Naturze forma jest podległa życiu, tak samo powinno być w człowieku. Musi on być skoncentrowany na życiu wewnętrznym, dążąc do spełnienia życia, nie do przedłużenia istnienia formy.

Forma jest sługą życia, a jednak w świecie, w którym żyje aspirujący, życie jest podległe formie. Ale to życie okazuje się zwycięskie, a forma, choć mocna, ostatecznie zostaje zniszczona. Destrukcja przynosi smutek tym, którzy pokładali zaufanie wyłącznie w formach. Temu jednak, kto nauczył się ufać życiu, smutek jest obcy, bo odnalazł tajemnicę szczęścia. Odczuwając jedność z życiem i ufając mu, dzieli z nim wolność, doznaje jego błogości. Ból jest domeną formy; cierpienie jest nieuchronne dla tego, kto uznaje wyższość form, które, jako że są nietrwałe, muszą się rozpaść, jako że są śmiertelne, pewnego dnia przeminą. Życie jest wieczne, nieśmiertelne, a ci, którzy pokładają w nim zaufanie, przezwyciężą śmierć i doświadczać będą wiecznej błogości.

(…)

A jednak życie i forma tak naprawdę nie są sobie przeciwne, stanowią bowiem bliźniacze aspekty Jedynego, z którego pochodzą. Dzięki doświadczeniu i zrozumieniu obu człowiek odnajduje drogę do Jedynego. To osiągnięcie jest celem ludzkiego życia.

Życie i forma to dwa filary portalu prowadzącego do mieszkania Jedynego Najwyższego. Pomiędzy nimi wiedzie łącząca je Droga, którą możemy zobaczyć jako rzeczywistą ścieżkę, po której przejść muszą wszystkie stopy. Podążali nią nawet najwyżsi bogowie.

(…)

Dzikie zwierzęta, dzicy ludzie, ludzie cywilizowani i kulturalni, geniusze, prorocy, święci podążają tłumnie tą drogą wiodącą do życia wiecznego, zbliżając się do bramy, za którą następuje uwolnienie par przeciwieństw, które jest celem. Za tą bramą mieszkają „sprawiedliwi, którzy osiągnęli doskonałość”, Adepci, duchowi Królowie w siedzibie Najwyższego. Te potężne Istoty także można spotkać na tej drodze, bo dobrowolnie powracają do więzienia życia w formie, by pomagać, uzdrawiać, kierować i inspirować zmagającą się ludzkość, swoich młodszych braci.

(…)

W naszym stuleciu żyje wielu ludzi uduchowionych, którzy służąc swoim współbraciom, zbliżają się do naszych Starszych Braci. Zasłona oddzielająca zewnętrzny świat form od wewnętrznego świata życia staje się obecnie coraz cieńsza. Oświeceni mężczyźni i kobiety zaczynają przenikać tę zasłonę i przechodzić do świata życia. Doskonałe Istoty zauważają to, błogosławiąc i inspirując swoich młodszych braci, gdy ci zbliżają się do wewnętrznego wymiaru, który One zamieszkują.

Przywilej zawarcia braterstwa z Doskonałymi Ludźmi zawsze był dostępny dla tych, którzy dostrzegają jedność w każdym istnieniu, fakt Uniwersalnego Braterstwa, a dostrzegając ją, żyją w zgodzie z tą prawdą.

Wszystkim tym, którzy szukają Ich towarzystwa, którzy pod Ich przewodnictwem chcą służyć ludzkości, ci Starsi Bracia mówią: „Powstańcie! Przebudźcie się! Stańcie się bogami, którymi jesteście! Żyjcie jak bogowie, czyści, bezinteresowni i mocni.

Bóg, którym jesteście w realnym świecie, jaśnieje tam nieskalaną czystością, emanuje bezinteresowną miłością, okazuje siłę, która jest obietnicą wszechmocy.

(…)

Pośród nieczystości tego świata bądźcie czyści; pośród egoizmu ludzkości służcie; pośród słabości człowieka bądźcie silni.

Tak żyjąc, odnajdziecie bramę do Wiecznego Życia. Tak służąc, odnajdziecie Nas, którzy żyjemy po to, by służyć. Mając taką siłę, otrzymacie Naszą siłę, Tych, którzy stali się Filarami w świątyni wszechmocnego Boga.

Nasza moc będzie płynęła do was na jawie i we śnie, byście mogli służyć światu. W Nasze Imię i zrządzeniem Naszej Mocy będziecie uzdrowicielami świata, pocieszycielami jego smutku, inspirującymi tych, którzy tęsknią za ideałem doskonałego życia i obecnością Doskonałych Ludzi.

(…)

Wasz świat jest waszym polem rodzącym plon, wasz rodzaj snopami na tym polu. Macie zebrać plon, by Boski Siewca mógł zabrać do siebie nie ludzi, ale bogów.

Żyjcie tak, by wszyscy, którzy widzą wasze życie, mogli do niego aspirować. Służcie tak, by ci, którzy widzą waszą służbę, także mogli służyć. Bądźcie silni, by wszyscy ci, którzy widzą waszą siłę, mogli przemienić swoją porażkę w zwycięstwo.

Takie są Nasze reguły życia. Posłuszeństwo tym regułom pozwoli wam się do Nas zbliżyć. Starsi czekają na każdego z was, którego mogą przemienić w Zbawiciela tego Świata”.

(…)

Świat jest więzieniem, a ludzkie serce więzienną celą, w której zamknięta jest dusza. Przez zakratowane okno zmysłów dusza wygląda na więzienny dziedziniec, szukając drogi ucieczki. Dla wielu nie nadeszła jeszcze godzina wyzwolenia, bo nawet gdyby wyłamali kraty i otworzyli drzwi, drogę zastąpią im ponurzy strażnicy. Pragnienia, namiętności, lubieżność, intryganctwo, chciwość, przekonanie o samowystarczalności, egotyzm, nienawiść i duma – oto, co ich więzi. Są to zaiste ponurzy strażnicy, których istnienie warunkuje uwięzienie duszy. Dlatego tak zaciekle opierają się destrukcji. Walcząc z nimi, tylko przysparzacie im sił, bo uwięziona dusza kierująca ku nim uwagę przedłuża im życie.

Nie uciekniecie, wdając się w konflikt z tymi strażnikami. Droga do wolności nie prowadzi przez drzwi więzienia, które sami postawiliście, ulegając wadom i małości niższego ja. Droga prowadzi z dala od zewnętrznego konfliktu do wewnętrznego spokoju. Więzień powinien uciekać w siebie. Musi odwrócić wzrok od zakratowanego okna zmysłów wychodzącego na więzienny dziedziniec, gdzie czekają na niego jedynie przeszkody na drodze do wyzwolenia, musi przestać walczyć z własnymi wadami, bezpośrednio je atakując. Zamiast tego powinien wyzbyć się wszelkich myśli o nich i skoncentrować się na swych zaletach i zdolnościach. Tylko tak odnajdzie właściwą drogę w sobie, przejdzie do wyższego wymiaru świadomości, w którym poczuje się cudownie wolny.

(…)

Tę drogę można odnaleźć i podążać nią dzięki praktyce powściągliwości, czystości życia, aspiracji, idealizmu i poświęcenia. Tam, gdzie panuje czystość, pragnienie umiera. Czysta miłość niszczy namiętność, zwycięża wszelkie zło i wyzwala tych, w których się narodziła. Oto droga ucieczki z więzienia świata materialnego, od tortur pokusy, zniewolenia zmysłów, więzienia nienawiści i chciwości.

Ta droga jest otwarta dla wszystkich. Przebyła ją każda wyzwolona dusza. Nazywana jest Ścieżką po ostrzu brzytwy, Ścieżką świętości, prostą i wąską Drogą, i „mało jest takich, którzy ją znajdują!”. Minęło dwa tysiące lat od czasu, gdy wypowiedziano te słowa. Od tego czasu ludzkość poczyniła postępy. Wielu ludzi dostrzega obecnie tę drogę ucieczki, choć świadomie albo siłą nawyku może dalej tkwić w więzieniu, dobrowolnie ulegając pragnieniom. To oni są ślepymi, którzy nie zobaczą, błądzącymi daleko bardziej niż młodsze dusze, które jeszcze nie przebudziły się do wolności.

(…)

Mimo że wiele dusz odczuwa obecnie boskie niezadowolenie, nie rozumie jeszcze jego znaczenia i sensu. Ludzie mylą tę niewysłowioną tęsknotę wewnętrznego człowieka z apetytem zmysłowym, z fizyczną tęsknotą, i próbują zaspokoić ją, rzucając się w świat zmysłów. Nie rozpoznają w niej znaku tego, że wyrastają z przyjemności, które do tej pory im wystarczały, z zabawek z czasu dziecięctwa duszy.

Ludzkość osiągnęła etap duchowego dojrzewania, domagający się zmian, radykalnych i zdeterminowanych. Pobłażanie sobie musi ustąpić mądrej ascezie, a zmysłowość potrzebie narzucenia sobie dyscypliny. Egoistyczne motywacje muszą zostać zastąpione altruizmem, a dążenie do zaspokojenia własnych potrzeb filantropią. Tak przechodzi się w okres dojrzewania. Tak odnajduje się i wkracza na ścieżkę prowadzącą do duchowej dojrzałości.

Tą drogą przechodzili ci Doskonali Ludzie, którzy dziś są duchowymi Władcami świata, prawdziwymi Nauczycielami ludzkości. Są Oni doskonali w woli, miłości i wiedzy. Te trzy atrybuty Najwyższego przejawiają się w nich w stopniu doskonałym.

(…)

Emanacja miłości Mistrza ma swoje źródło w jedności życia. Jest niezależna od czasu, nie podlega ograniczeniom przestrzeni ani formy. Jest ekspresją odwiecznej zasady, fundamentalnym atrybutem natury egzystencji. Jest doskonałą ekspresją jedności.

Taka miłość nie wymaga wysiłku, jest niezmienna, poza tym, że nieustannie pogłębia się i rośnie.  Obdarowywanie nią i przyjmowanie jej nie ma charakteru osobistego; ona po prostu jest. Przepływa nieprzerwanie z najgłębszej natury Mistrza jako boskie błogosławieństwo dla wszystkiego, co żyje. Ta miłość nie oczekuje niczego w zamian, jest to zupełnie obce jej naturze. Promienie słoneczne nie powracają do słońca; rzeka nie cofa się do swojego źródła, wody źródlane nie wpływają na powrót do fontanny. Serce Mistrza jest jak słońce, źródło, fontanna wiecznej miłości. On sam jest jak rzeka miłości wypływająca z wewnętrznego źródła do oceanu przejawionego życia.

Jego miłość budzi w wiernym tę samą wieczną miłość. Łączy on miłującego człowieka ze źródłem życia i miłości, wyzwalając poprzez niego ten wieczny przepływ.

(…)

Historię ludzkiej ewolucji można opisać w kategoriach miłości. Człowiek przechodzi przez etap zwierzęcy i prymitywny etap ludzkości, materialnego związku i pragnienia, do relatywnie cywilizowanego, na którym umysł doświadcza miłości. Na tym etapie wciąż istnieje potrzeba tworzenia związków fizycznych. Poza nim osobowa świadomość po raz pierwszy doświadcza duchowej iluminacji, dostrzega wyższą i głębszą miłość, choć nie potrafi jej w pełni wyrazić. Potrzeba tworzenia związków fizycznych słabnie, lecz człowiek wciąż potrzebuje towarzysza. Wyżej rozpościera się wymiar czystej, duchowej miłości wynikającej z rozpoznania jedności, z umiłowania samego Życia.

(…)

Dlatego wiedza Mistrza jest kompletna; obejmuje zrozumienie wszelkich zjawisk zewnętrznych i percepcję ukrytych procesów życiowych, proces rozwoju. Jest on Uczonym Mistrzem, przykładem każdego poszukującego prawdy. To, co już osiągnął, osiągną kiedyś uczeni w przyszłości, bo chociaż postępy dokonywane przez współczesnych nam wiodących naukowców są wielkie, ledwie zajrzeli oni pod powierzchnię fizyki i astronomii, chemii i biologii, fizjologii i psychologii, wszystkich prawd znanych Adeptowi.

Adept dzieli się swoimi umiejętnościami ze wszystkimi istotami żyjącymi na ziemi, oddaje swoją moc, miłość i wiedzę do dyspozycji wszystkich. Jego pracą jest po części przekładanie tego, co uniwersalne, na rzeczywistość partykularną, wprowadzanie Mocy, Mądrości i Wiedzy Najwyższego do coraz bliższej relacji z królestwami Natury znajdującymi się na niższym etapie ewolucji.

(…)

Człowiek staje przed obliczem Nauczyciela zazwyczaj podczas snu ciała fizycznego. Wyzwolona dzięki temu dusza jest przyciągana prawem duchowego powinowactwa do Nauczyciela. Człowiek staje więc twarzą w twarz z tym Starszym Bratem, który obserwował go, czekając na tę chwilę, który „umiłował jego pielgrzymującą duszę”. Odpowiadając na wezwanie Mistrza do pełnienia służby u Jego boku, klęka przed Nim pokornie i przyjmuje błogosławieństwo Tego, kto jest nie tylko doskonałym Nauczycielem, ale również doskonałym Kapłanem. Przestrzega On ucznia przed czekającymi go próbami, doradza mu pracę nad charakterem i poucza o duchowych możliwościach wynikających z tego pierwszego doświadczenia.

ISBN 13: 978-83-66388-95-6
EAN: 9788366388956

Informacje dodatkowe

Waga200 g
Wymiary14,5 × 20,5 cm
Autor

Geoffrey Hodson

Książka

okładka miękka

Objętość

150 stron