Emma Curtis Hopkins
Wzniosły Mistycyzm, Tom 2
plus bonus
Podsumowanie

29,00 

Mistycyzm jest najstarszą ze wszystkich nauk, pisze autorka. Poznanie mistyczne góruje nad innymi dziedzinami wiedzy dostępnymi człowiekowi. To subtelna zdolność duszy do wyłuskiwania boskiej istoty rzeczy ze wszystkich zjawisk, ponieważ Bóg jest obecny w każdej istocie, również w człowieku, którego zadaniem jest pielęgnowanie w sobie ziarna prawdy o własnym pochodzeniu i istnieniu.

SKU: 106624 Kategoria:

Opis

Doznanie to pojawia się przed jakąkolwiek myślą, jest od niej bardziej prawdziwe, będąc bezpośrednim doświadczaniem świata oraz Boga w sobie, który jest wszystkim. Tylko Jego bezpośrednie doznanie pozwala nam poczuć jedność wszelkiego istnienia i zgodę na to, co jest, bowiem jest dobre.

Dzieło to jest podsumowaniem wieloletnich doświadczeń i pracy autorki i jest zarazem świadectwem niezachwianej wiary w to, że człowiek może żyć w świadomości nieprzerwanej jedności z Bogiem, której spoiwem jest Miłość. Aby ją w sobie obudzić, musi kierować myśli w górę, ku Bogu, dobru i miłości i wytrwale je w sobie pielęgnować. Tylko wtedy nie będą miały do niego dostępu lęk, zmartwienie i ból i będzie mógł poznać Rzeczywistość niewyczerpanej Siły i Radości. Potrzebujemy odwagi, by sięgać wzrokiem wyżej, mądrych nauczycieli, którzy odkryją w nas wielkość i pomogą wyzwolić się ze świadomości porażki oraz zapanować nad tym, co niechciane.

Cytaty z książki:

Dostrzegać pozbawioną ciężaru, nieskalaną, wieczną Jaźń albo Anioła w człowieku to zauważać Jaźń Chrystusową, silnego syna Bożego, boskiego miłującego. Powoduje to zmianę w cielesnej i umysłowej obecności każdego człowieka i sprawia, że dostrzega on swoją pozbawioną ciężaru, wieczną boskość i jednocześnie uznaje ją, wychwalając w milczeniu lub na głos. „Jakimże dobrem jest właściwe słowo, któż zmierzy siłę właściwego słowa.” „Z właściwym widzeniem i właściwą mową, człowiek może objąć panowanie nad wszechświatem, ożywionym i nieożywionym.” Zauważcie, jaka moc przypisana jest widzeniu: „Podnoś często wzrok, a twoje życie się odnowi”. „Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić.” (Iz 45:22)

Pewien znany bakteriolog odkrył, że wskaźnik delikatnego instrumentu porusza się w przód i w tył podążając za wzrokiem. Nauka odkryje kiedyś tajemnicę wzroku i ludzkość dowie się, że kierując wzrok na boską Jaźń bliźniego, odkrywamy jego piękno. Kierując wzrok na Boskość, doświadczamy jej dzieła. Słowa „Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze, szukajcie zawsze Jego oblicza!” (Ps 105:4) nie będą pięknym zdaniem zapisanym na papierze, ale żywym faktem zgodnym z wysoką nauką. „Bóstwo patrzy na ciebie. Patrz na Bóstwo. Dla swego zbawienia.” Albo: „Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić, wszystkie krańce świata” (Iz 45:22).

Wytrwać w widzeniu niewidzialnego to uczynić je widzialnym. Oznacza to, że mamy patrzeć na to, czego jeszcze nie widzimy do chwili, gdy przejawi się to w naszym żywym doświadczeniu.

Szczególna grupa ludzi decydujących się widzieć szczęście, pełnię i niezepsucie głosi, iż ludzie chorzy zachorowali na skutek swojego postępowania. Inna grupa ludzi patrzących na bogactwo doświadcza bogactwa w swoim życiu. „Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6:33), powiedział Jezus. Całe piękne królestwo, o którym mówił, zauważali bramini: „Ponad tą widzialną naturą istnieje inna, niewidzialna i wieczna, która, gdy przepadną wszystkie rzeczy stworzone, nie przepadnie”, mówili. To była „ziemia doskonała”, którą widzieli egipscy wizjonerzy starożytności. „Świat archetypowy, Yesod, pokarm wszystkich światów”, napisał wizjoner Kabały. „Matka Mojżesza widziała, że był on pięknym dzieckiem”, napisał Ezdrasz, oświecony kapłan Babilonu. I pojawił się nad wyraz kompetentny Mojżesz, wykształcony całą wiedzą Egipcjan, niezrównany wojownik, podobny bogu prawodawca, nie mający sobie równych cudotwórca. Jego matka musiała kierować swój wewnętrzny wzrok ku nieskalanemu, zwycięskiemu Aniołowi Obecności, skoro urodziła tak zwycięskiego człowieka. Napisano o nim, że był wielkim matematykiem, konstruktorem łodzi i silników, narzędzi wojennych i hydraulicznych, a także autorem uznawanych egipskich hieroglifów, prowadzącym samotne, ascetyczne życie poświęcone głębokim rozmyślaniom filozoficznym i proroczym wizjom. Historia świecka przedstawia go jako szlachetny przykład skutków szlachetnej wizji – tak szlachetny, że nawet krytyczni intelektualiści nie mogli uwierzyć, że ktoś taki w ogóle mógł żyć na ziemi.

Ten, kto spogląda w górę ku Obliczu, które opromienia jego twarz, zostaje podniesiony. Dlaczego nie miałby zostać podniesiony z ignorancji i chwiejności, skoro często zwraca się ku patrzącej nie niego nieustannie Doskonałej Boskości? Czyż dąb ukryty w gnijącym żołędziu nie rozsadza jego skorupy i nie wzrasta w innym kraju, pod innym powietrzem, dzięki częstemu spoglądaniu w słońce, którego nie widzi, lecz dąży do spełnienia najgłębszej tęsknoty swego serca?

Ludzkość tęskni za cudowną krainą i braterstwem, których nie odnajdzie, chyba że jest wytrwała i ujrzy to miasto, które nie potrzebuje światła słońca ni księżyca, bo jego Umiłowany jest jego światłem.

(…)

„Wytrwałość widzenia” jest terminem naukowym. Bramini nazywali ją skupieniem. „Człowiek może ujrzeć twarz Ojca w ósemce”, napisał miłośnik liczb, a miał na myśli to, że wytrwałość w częstym, szybkim i lekkim kierowaniu wzroku na Spoglądającą na nas Boskość, Boskie Oblicze obdarzające nas łaską swego spojrzenia, daje nam poczucie boskiej przyjaźni, budzi nas do naszej własnej rozkwitającej wielkości. Poprzez wytrwałą uwagę kierowaną na Boską Jaźń ponadczasowy syn Boga, Platon, odkrył, że „nic nie może zniszczyć nieśmiertelnej zasady duszy”.

(…)

Patrząc przez dziewiętnaście lat na Apolla, niewidzialnego boga dobrych darów, Grecy i Rzymianie widzieli go i słyszeli, jak obiecuje im on bogate plony i szczęśliwe narodziny dzieci. Zadając wiele pytań pewnemu niewidzialnemu informatorowi, wielki chemik widział jak w transie postać obcego, który odpowiadał na jego pytania. Kierując często swój wewnętrzny wzrok na Jedynego Niewidzialnego wypełniającego wszechświat, Parmenides widział siebie tak zjednoczonego z tym Jedynym, że siły natury odstępowały dla niego od swoich zwyczajowych działań.

(…)

Pora, byśmy odwrócili nasz wewnętrzny wzrok od grobu i skierowali go na Tego, który zawsze obiecywał: „od śmierci ich wybawię”, „Szukaj mego oblicza i żyj”. Pamiętajmy, że grób nie może przedstawiać naszej znajomości z Bogiem; tylko „żywi, żywi będą cię wychwalali”.

Nawet starożytni Persowie odkryli, że obserwowanie rzeczy psujących się i umierających psuje ich samych, ale częste spoglądanie w górę niweluje zniszczenia. „Podnieś wzrok”. „Ja, właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów.” (Iz 43:25)

(…)

Dlatego często odwracając się od wszelkich przejawów ludzkiego nieszczęścia i często je odrzucając, szukajcie Pana i Jego siły, szukajcie wiecznie Jego Oblicza.

(…)

Cierpienie, rozczarowanie, bieda, degradacja i śmierć, te hieroglify sprzeczne z Pięknym Bogiem, Księciem Pokoju, Czyniącym Cuda Aniołem, zostają wymazane poprzez zaprzeczenie, odrzucenie, gdy konfrontują się z nami jako dowody naszego skierowanego wcześniej w dół wzroku. Gdybyś ściśle odrzucał wszelkie kłótliwe słowa, o, Dziecko, odkryłbyś, że naprawdę panuje Dusza – manifestuje Wolna Niezniszczalna Jaźń.

(…)

Pewna kobieta wychwalała Pana jako Boskie Piękno obecne wszędzie wokół i piękno to zaczęło się stopniowo przejawiać w jej własnej postaci i rysach. Wychwalała też Niewypowiedziane Zdrowie, a jej kości, ścięgna, krew i nerwy zaczęły szybko przejawiać zdrowie. „Patrzcie na piękno Pana” śpiewał król Dawid. „Niech dzięki czynią Panu za Jego miłosierdzie, za Jego cuda dla synów ludzkich” (Ps 107:4), śpiewał Ezdrasz, wychwalający i nakłaniający innych do pochwał.

Mówi się nam, byśmy ignorowali pozory. Mówi się nam również, byśmy skupili się na niepodzielnym wyborze. Bo to, na czym się skupiamy, wyrażamy.

(…)

Za pozorami chorób czy nieszczęśliwych okoliczności kryją się zasoby Dobra.

(…)

Guru dostrzega inteligencję u swoich uczniów. Nie krytykuje ich głupoty.

(…)

Dawni Persowie twierdzili, że dziewięćdziesięciu dziewięciu ludzi na stu umiera na skutek złego spojrzenia. Złe spojrzenie tak silnie koncentruje się na bólu lub chorobie, że rozprzestrzeniają się one niczym cień, który zakrywa całego człowieka. Ów wielki cień, suma wszystkich cieni, jest manifestacją braku lub śmierci. Pewien intendent armii federalnej potrafił za każdym razem przewidzieć, który żołnierz zginie w nadciągającej bitwie. Widział cień, który zawisał nad twarzą danego żołnierza. Po wojnie ów człowiek dalej korzystał ze swego daru i przewidywał, który z jego parafian odejdzie w niebyt. Kiedy ów intendent – duchowny poznał zasadę odrzucenia, odsuwania i zaprzeczania śmierci, chorobom i porażkom w imię zwyciężającego wszystko Boga, zaczął przemawiać z wielką stanowczością do każdego z tych cieni: „Odejdź! Nie mam z tobą nic wspólnego! Zostaw tego człowieka jego życiu! O, Życie! Powstań! Bądź Wolne, śmiałe i radosne!”. Tajemniczy niebyt ustępował wówczas życiu i zdrowiu, prawomocnym manifestacjom ludzkości. Któż zaprzeczy, że duchowny ten uprawiał szlachetną chrześcijańską służbę, sformułowaną jako nakaz: „Uzdrawiajcie chorych i wskrzeszajcie zmarłych”?

(…)

Mówi się o papieżu Piusie IX, że jego wizje sprowadzały nieszczęścia i to w niefortunnie szybkim tempie. Niewątpliwie był on jasnowidzącym, choć przewidywał wyłącznie problemy, które miały nadejść mocą prawa przyczyny i skutku. Zapewne nie znał prawa Trismegistosa: „Jeśli z całą stanowczością będziesz odsuwał od siebie kontrowersyjne słowa, odnajdziesz wolnego Ducha, nieposkromione, dominujące Życie”.

(…)

Żona Piłata przestrzegała go, żeby nie patrzył na ukrzyżowanie Jezusa. On jednak nie mógł oderwać od niego oczu. To spojrzenie było samobójcze dla Piłata, jako że wizja ukrzyżowania jest zawsze samobójcza.

(…)

Tylko uwaga skierowana na Najwyższego rodzi samorozpoznanie, które przekracza uprzedzenia i fałszywe osądy. Wówczas Prawda staje się jedynym językiem. Ta Prawda obiecuje uciszyć niezgodę ludzkich umysłów i ich gniewne odczucia. Wszyscy jesteśmy kandydatami do tej zwycięskiej prawdy, jeszcze nie wypowiedzianej.

(…)

Pewna Finka wiedziała podświadomie, że według osądu Niezgłębionego Pana nie może mieć długów, bowiem to, co należało do niej, należało do niej niezmiennie, a to, co należało do innego, od początku należało do niego. Nic nie mogło zostać dodane ani odebrane. Z pewnym podziwem, choć bez lęku, ujrzała, jak sześćdziesiąt dolarów mnoży się na stole pod jej palcami do stu sześćdziesięciu. Dług tej kobiety miał rzekomo wynosić sto pięćdziesiąt dolarów. Zastanawiała się przez chwilę, na co powinna przeznaczyć dodatkowe dziesięć, gdy nagle przypomniała sobie, że zawsze wierzyła, iż kasa nigdy nie może być zupełnie pusta. Jej zapomniane przekonanie nagle się przejawiło.

ISBN 13: 978-83-66388-14-7

EAN: 9788366388147

Dodatkowe informacje

Waga 300 g
Wymiary 14.5 × 20.5 cm
Autor

Emma Curtis Hopkins

Książka

okładka miękka

Objętość

210 stron